Sky na Bali, Sky nad Bali, Sky z Bali

Kiedy nadszedł czas, aby wyruszyć z Polski do Azji, pożegnanie z jedną osobą było wyjątkowo szczególne. Głównie dlatego, że zupełnie spontanicznie trwało trzy dni!

Jeszcze z nikim nie żegnałam się tak długo.Sky Piastowskie filmuje teledysk na Bali

Przy pierwszym pożegnaniu poszliśmy z Grzesiem Lipcem na jedzenie, głównie świętując jego nową, mega zgrabną sylwetkę. Za drugim razem świadków naszego pożegnania było więcej, ponieważ znajomi Grzesia przyjechali do Zielonej Góry, a że bardzo zacni ludzie, to Grzegorz chciał mi ich przedstawić.

Towarzystwo faktycznie okazało się bardzo zacne i następnego czuliśmy z nowymi znajomymi potrzebę, abyśmy i my oficjalnie się pożegnali. Noc toczyła się swoim torem, a na jej pokład wskoczył również Grzegorz i tak wyszło nasze trzecie pożegnanie.

Będąc podłączonym do sieci nigdy na dobre się nie znika…

Sky Piastowskie filmuje teledysk na Bali
Laura pośród gwiazd: konstelacja Avalon, Bali oraz Pieseł.

Już kilka dni później, nasza korespondecja wrzała nowinami, tematami, spostrzeżeniami. Grzegorz rzucił, Może będziemy robić teledysk na Bali….

Ok. Nie ma czym się ekscytować. Poczekamy, zobaczymy.

I zobaczyliśmy.

Dwa miesiące po moim wyjeździe, ekipa Sky Piastowskie przyjechała na Bali kręcić teledysk dla polskiego rapera Rahima. Odpowiedzialny za zdjęcia był człowiek z okiem bardzo wrażliwym na światło, Oskar Kozłowski, a bohater historii fabularnej projektu, Michał Zalewski, od wielu dni trenował naturalny płacz, co wyszło mu przepięknie i każda łza była najprawdziwiej prawdziwa.

Sky Piastowskie filmuje teledysk na Bali
Miesiące bez prysznica…

Kierownictwo produkcji ze strony azjatyckiej.

Organizacja planów filmowych na Bali została powierzona mojej skromnej osobie. Wzięłam sobie misję całkiem do serca i ruszyłam na poszukiwania odpowiednich lokacji.

Sky Piastowskie filmuje teledysk na Bali
Pump it!

Bali jest bardzo fotogeniczne. Każdy widok można tu pięknie wykadrować bez większego wysiłku. Ot, magia wyspy.

Trudniej natomiast znaleźć slumsy, a takie było życzenie Grzegorza.

Sky Piastowskie na Bali
Jedziemy z kok(o)sem.

Balijki to the rescue!

Szczęśliwie złożyło się, że jedna z moich indonezyjskich koleżanek, Yanny, udziela się charytatywnie. Wioska, którą wspomaga swoją dobrą energią to przepiękne miejsce kompletnie oddalone od szlaku turystycznego.

Kiedy pojechałyśmy tam na tak zwany location scouting, od razu czułam, że jest to strzał w dziesionę i to będzie nasze najważniejsze miejsce do filmowania.

Sky Piastowskie na Bali
Wielowymiarowość rzeczywistości, gdzie prawda przeplata się ze snem w każdej minucie w nieskończoność.

Goście, goście, goście.

Kiedy po wielu perypetiach turystycznych, Panowie w końcu dotarli na Bali, pierwsze co, zabrałam ich nad ocean.

Nocą.

Niebo było przejrzyste, fale mocne, a nieznane europejskim oczom konstelacje gwiazd przyglądały się chrzścinom trzech chłopaków z Piastowskiego dokazujących w ciepłych wodach Oceanu Indyjskiego.

Yanny i Lynda obserwowały ich z brzegu i obu kobietom włączył się „syndrom matki”. Laura, weź im coś powiedz… Laura, niech nie idą tak daleko. Laura, ja ich stąd nie widzę!

Popatrzyłam w ciemną noc zawieszoną nad oceanem. Owszem, nie widać żadnego z nich. Ale energia unosząca się z tamtej strony mówi, że wszystko w porządku. Że oto panowie doświadczają mistycyzmu balijskiego.

Podekscytowana tym faktem, zrzuciłam z nóg swoje Conversy. Dziewczyny spojrzały na mnie z iskrą przerażenia w oku. Moment później ciepłe wody obmywały i mnie, a moim drogim koleżankom cała czwórka bule* zniknęła z pola widzenia…

Bali, Bali, Bali.

Do ostrej pracy zabraliśmy się już następnego dnia i tak przez kilka kolejnych bez wytchnienia. Chłopacy na wyspie byli bardzo krótko, ale wiadomo, że jest wewnętrzna potrzeba połączyć pracę z przyjemnością.Sky Piastowskie filmuje teledysk na Bali

Odkrywanie życia nocnego Canggu, mile zagubione drogi, niezbyt mile zgubione telefony, ciała odarte ze skóry po wypadkach skuterowych, nowe znajomości, miłości rodzące się na czarnych plażach pod szeleszczącymi palmami, a wszystko to w intensywnym, ogłuszającym rytmie niekończącej się ceremonii.

Na Bali czas jest liczony według kalendarza lunarnego i prawie nie ma dnia, w którym nie odbywałaby się jakiegoś rodzaju ceremonia. Jedną z bardziej nietypowych jest Nyepi – Dzień Ciszy.

Ten dzień jest o tyle wyjątkowy, że na 24 godziny nad całą wyspą zapada kompletna, totalna cisza. Mieszkańcy wyspy zostają w swoich domach, turyści w pokojach hotelowych, wszystko jest pozamykane, ulice są opustoszałe, nie ma TV, nie działa nawet lotnisko!

Nasza perełka.

Scenariusz teledysku wymagał, żebyśmy znaleźli lokację, w której można by było nakręcić biedę. Skrajnej biedy na Bali nie znajdziesz, ale miejsc, w których są prawdziwe problemy jest sporo. A wioska, którą znalazłam do teledysku jest wyjątkowa.

Sky Piastowskie na Bali
Avalon rozbrajał pokładami energii.

To był nasz najważniejszy dzień zdjęć, a miejscowość ma taki potencjał, że nawet nie daliśmy czasowo rady sflimować wszystkiego co było w planie.

Wioska ukryta jest w górach, pośród ryżowych pól, z dala od uczęszczanych szlaków turystycznych. Niemalże odcięta od świata.

Jest biednie, jest magicznie, jest filmowo, co tandem Lipiec & Kozłowski wydobyli idealnie.Sky Piastowskie na Bali

Zobaczcie sami:

Powrót do rzeczywistości.

Powrót do rzeczywistości był nieunikniony, i dla chłopaków i dla mnie. Ja do nierealnie codziennego życia na Bali, w którym moje dni reguluje praca oraz wysokość fal oceanu.

Panowie? Panowie podobno pojechali do odległego kraju, który leży za górami, za lasami, tak daleko, że nawet konstelacje gwiazd na niebie są inne.

 

*Bule = Turysta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *